Boom turystyczny w Albanii: pytanie ekologiczne, którego nikt nie zadaje wystarczająco głośno
Kochamy Albanię. To powinno być oczywiste. Spędziliśmy lata zachęcając ludzi do odwiedzin, pisząc o tym, dlaczego jest jedną z najbardziej niedocenianych destynacji w Europie, i celebrując rzeczy, które czynią ją naprawdę wyjątkową. Kiedy więc mówimy, że mamy obawy co do kierunku rozwoju turystyki w pewnych częściach kraju, proszę rozumieć to jako płynące z tego samego miejsca co wszystko inne, co piszemy: szczerego przywiązania i autentycznego zaangażowania w to, żeby Albania robiła to dobrze.
Kwestia zrównoważonej turystyki w Albanii nie jest abstrakcyjna. Jest widoczna na gruncie, w konkretnych miejscach, w konkretny sposób. I jest to rozmowa, która zasługuje na otwarte przeprowadzenie.
Co “boom turystyczny” oznacza w praktyce
Liczba odwiedzających Albanię dramatycznie wzrosła w ciągu ostatnich pięciu lat. Kraj, który może dekadę temu przyjmował około 2 milionów turystów rocznie, teraz gości ponad 6 milionów każdego roku, przy czym albańska Riwiera i Tirana pochłaniają zdecydowaną większość. Ten wzrost przynosi oczywiste korzyści: dochody dla lokalnych społeczności, inwestycje w infrastrukturę, międzynarodową widoczność dla kraju, który przez dziesięciolecia tkwił w przymusowej izolacji. Żadna z tych korzyści nie jest błaha.
Jednak szybki wzrost przynosi też presję. Presję na przybrzeżne ekosystemy, które są naprawdę kruche. Presję na górskie krajobrazy, które nie mają naturalnego mechanizmu radzenia sobie z dużą liczbą odwiedzających. Presję na infrastrukturę — zaopatrzenie w wodę, gospodarka odpadami, elektryczność — która ledwo nadążała za wzrostem populacji i popytem turystycznym. I presję na autentyczność kulturową, która w pierwszej kolejności uczyniła Albanię interesującą dla turystów.
Riwiera: gdzie stawka jest najwyższa
Albańska Riwiera — wybrzeże od Vlory na południe do Sarandy — zawiera jedne z najczystszych wód i najbardziej dramatycznych nadmorskich krajobrazów w basenie Morza Śródziemnego. Jej atrakcyjność w dużej mierze wynika z tego, czego jej brakuje: nadmiernej zabudowy, która zrujnowała porównywalne wybrzeża w Grecji, Chorwacji i Czarnogórze.
Zagrożenie dla tej atrakcyjności jest realne i widoczne. W ciągu ostatnich pięciu lat budownictwo w niektórych częściach Riwierze było szybkie i nie zawsze starannie planowane. Betonowe budynki pojawiły się na wzgórzach, które wcześniej były chronione. Zaplecze plażowe rozszerzyło się w sposób, który czasami narusza wizualny charakter wybrzeża. W najbardziej uczęszczanych miejscach — Ksamilu, części Dhërmiu, okolice Sarandy — infrastruktura turystyki masowej dotarła szybciej niż ramy zarządzania, które mogłyby ją obsłużyć.
Albański rząd składał oświadczenia o ochronie Riwierze. Istnieje kilka konkretnych zabezpieczeń: plaża Gjipe leży w kanionie, który ze względu na swoją dostępność jest skutecznie chroniony przed nadmierną zabudową, a wydano nakazy rozbiórki niektórych nielegalnie postawionych budynków wzdłuż wybrzeża. Park Narodowy Llogara zapewnia ochronne ramy dla centralnego odcinka wybrzeża.
Ale egzekwowanie było niekonsekwentne, a ekonomiczne bodźce do zabudowy są silne. Ludzie budujący wzdłuż Riwierze to w większości Albańczycy, którzy widzą ekonomiczną szansę w jednej z najszybciej rosnących destynacji turystycznych w Europie. Powiedzenie im, że nie mogą budować, jest politycznie trudne i praktycznie skomplikowane.
Parki narodowe: jaśniejszy obraz
Sytuacja w albańskich parkach narodowych jest bardziej zachęcająca niż na wybrzeżu. Parki — w tym Valbona, Theth, Llogara, obszar Prèspy i Butrint — skorzystały z połączenia naturalnej ochrony (góry są po prostu trudniejsze do zabudowy niż plaże) oraz rosnącego wsparcia międzynarodowego ze strony organizacji ochrony przyrody i funduszy unijnych.
W Valbonie i otaczającym Parku Narodowym Valbona opracowywano plan zarządzania z udziałem zarówno rządu, jak i lokalnych społeczności. Wyzwanie tutaj jest znane z turystyki górskiej na całym świecie: ten sam szlak trekkingowy — wędrówka Theth–Valbona — stał się tak popularny, że w szczycie sezonu przyciąga tysiące piechurów, powodując erozję na wrażliwych szlakach i tłok w wioskach nieposiadających infrastruktury dla turystyki masowej.
Właściciele pensjonatów w Valbonie i Theth głośno mówili zarówno o możliwościach, jak i problemach. Turystyka przekształciła ekonomiczne perspektywy tych odległych społeczności — rodziny, które miały niewielki dochód poza rolnictwem na własny użytek, teraz prowadzą udane pensjonaty. Ale tempo wzrostu odwiedzających wyprzedziło wspierającą infrastrukturę, a kilku lokalnych liderów apelowało o środki zarządzania odwiedzającymi, które jeszcze nie istnieją.
Rzeka Vjosa: historia sukcesu w ochronie przyrody
Jednym z naprawdę pozytywnych osiągnięć albańskiego zarządzania środowiskiem jest Park Narodowy Dzikiej Rzeki Vjosa, ustanowiony w 2023 roku. Vjosa jest jedną z ostatnich naprawdę dzikich dużych rzek w Europie — swobodnie płynącą na całej swojej długości bez tam ani większych interwencji inżynieryjnych, podtrzymującą ekosystem obejmujący gatunki nieznajdowane nigdzie indziej na Bałkanach.
Decyzja o ochronie Vjosy jako parku narodowego, po latach kampanii organizacji ekologicznych i naukowców, była znacząca. Ustanowiła, że Albania jest zdolna do podejmowania decyzji ochronnych nawet wtedy, gdy ograniczają one krótkoterminowe korzyści ekonomiczne. Rzeka przepływa przez region Permet — Permet leży na jej brzegach — a status parku narodowego daje obrońcom przyrody ramy prawne, których wcześniej brakowało.
Czy ochrona Vjosy utrzyma się wobec przyszłej presji rozwojowej, pozostaje do zobaczenia. Ale jej ustanowienie jest znaczącym precedensem dającym ostrożny optymizm co do kierunku ekologicznego kraju.
Co mogą zrobić odpowiedzialni turyści
Nie uważamy, żeby odpowiedzią na wyzwania związane ze zrównoważonym rozwojem Albanii było nieprzyjazd. Odpowiedzialna turystyka jest, naszym zdaniem, lepsza niż brak turystyki — dla społeczności, dla gospodarek i dla politycznej woli ochrony krajobrazów, które generują dochody.
Jak wygląda odpowiedzialne odwiedzanie Albanii:
Zostań w lokalnie prowadzonych obiektach noclegowych. Pensjonaty prowadzone przez albańskie rodziny w górskich wioskach i nadmorskich miasteczkach przynoszą znacznie więcej korzyści ekonomicznych lokalnym społecznościom niż duże, zarządzane przez korporacje hotele. Nasze przewodniki po destynacjach zawierają szczegółowe informacje na temat opcji guesthouses.
Jedz lokalnie. Albańskie restauracje i sprzedawcy targowi stanowią ekonomiczny fundament lokalnych systemów żywnościowych. Wybór miejsca prowadzonego przez lokalną rodzinę, a nie nastawionego na turystów lokalu przy głównej ulicy, utrzymuje pieniądze w społeczności. Nasz przewodnik po albańskiej kuchni wskaże, czego szukać. Wycieczka kulinarna po Tiranie z posiłkami w cenie bezpośrednio wspiera lokalne restauracje i sprzedawców targowych, jednocześnie ucząc kultury jedzenia, która sprawi, że lokalne posiłki będą satysfakcjonujące przez resztę podróży.
Szanuj chronione obszary. W parkach narodowych pozostawaj na oznakowanych szlakach, przestrzegaj przepisów dotyczących biwakowania, zabieraj śmieci. To podstawa, ale ma znaczenie w środowiskach z ograniczoną infrastrukturą gospodarki odpadami. Nasz przewodnik po wędrówkach w Albańskich Alpach omawia etykę szlaków i kwestie środowiskowe dotyczące tras w północnych górach.
Odwiedzaj poza szczytem sezonu. Maj–czerwiec i wrzesień–październik rozkładają wpływ turystów bardziej równomiernie przez rok, dają lokalnym firmom przychody poza szczytowym tłokiem i oznaczają, że sam masz lepsze doświadczenia. Plaże albańskiej Riwierze są nadal doskonałe w tych miesiącach — może nawet lepsze, bo da się po nich chodzić.
Jedź poza popularne atrakcje. Odwiedzanie Permet zamiast tylko Sarandy, spędzanie czasu w Pogradcu zamiast tylko Ksamilu, eksplorowanie północy tak samo jak południa — to rozkłada przychody z turystyki szerzej i odciąża miejsca już najbardziej obciążone.
Wybieraj wycieczki łódką szanujące środowisko morskie. Wycieczki łódką po albańskiej Riwierze z Himary prowadzone przez odpowiedzialne lokalne firmy przemierzają wybrzeże z dbałością o życie morskie i omijają wrażliwe obszary gniazdowania. Zapytaj operatora o jego praktyki ekologiczne przy rezerwacji.
Gotuj z lokalnych składników. Kurs gotowania w Beracie wykorzystuje lokalnie pozyskiwane produkty i uczy tradycyjnych technik — wspiera lokalną gospodarkę rolną i daje ci umiejętności pomocne w lokalnym jedzeniu gdziekolwiek się wybierzesz.
Przyszłość albańskiej turystyki: wybory dokonywane teraz
Decyzje podejmowane teraz o tym, gdzie budować, co chronić i jak zarządzać przepływem odwiedzających, określą, jak Albania będzie wyglądać jako destynacja turystyczna w 2030 roku i później.
Przyszłość Riwierze zależy w dużej mierze od tego, czy egzekwowanie istniejących zabezpieczeń się wzmocni. Granica Parku Narodowego Llogara musi utrzymać się wobec presji deweloperskiej z południa. Ochrona kanionu Gjipe musi pozostać nienaruszona. Nielegalne budynki zdobiące zbocza wzgórz bardziej rozwiniętych odcinków wybrzeża muszą być adresowane, a nie retrospektywnie tolerowane.
Przyszłość gór jest nieco bezpieczniejsza — sam teren ogranicza, co jest możliwe, a społeczności w dolinach górskich wykazały zarówno chęć przyjmowania gości, jak i rosnące rozumienie, że zrównoważone przyjmowanie jest długoterminowo lepsze dla wszystkich. Kultura wędrówek w Albańskich Alpach rozwija się z większą uwagą poświęcaną utrzymaniu szlaków i pojemności ścieżek niż miała pięć lat temu.
Miasta — Tirana, Berat, Gjirokastra — z różnym powodzeniem nawigują przez napięcie między rozwojem a ochroną dziedzictwa. Status UNESCO Beratu zapewnia pewną ochronę starówce, ale presja zabudowy na otaczające obszary wymaga ciągłego zarządzania.
Nasza uczciwa ocena
Albania stoi na rozdrożu, które będzie znajome każdemu, kto śledził rozwój turystyki w innych krajach bałkańskich. Decyzje podjęte w ciągu najbliższych pięciu do dziesięciu lat o tym, co chronić, co rozwijać i jak zarządzać liczbą odwiedzających, zdecydują o tym, czy Albania w 2035 roku będzie nadal krajem rozpalającym wyobraźnię podróżników szukających czegoś naprawdę innego — czy też stanie się kolejnym w długiej liście śródziemnomorskich destynacji, które sprzedały swoją wyjątkowość za krótkoterminowe dochody turystyczne.
Pozostajemy ostrożnie optymistyczni. Ochrona Vjosy jest realna. Są albańscy planiści, obrońcy środowiska i liderzy społeczności stawiający właściwe argumenty we właściwych miejscach. Rząd przynajmniej retorycznie zobowiązał się do zrównoważonej turystyki jako celu rozwojowego.
Ale optymizm musi być uczciwy. Ekonomiczne bodźce do szybkiego rozwoju nie znikną, a egzekwowanie ochrony środowiska ma burzliwą historię. Następny rozdział albańskiej turystyki jest pisany teraz, a wynik nie jest jeszcze określony.
Co wiemy na pewno: Albania warta odwiedzin to ta, która wciąż ma dzikie wybrzeże, autentyczne górskie społeczności i nienaruszony charakter środowiskowy. Mamy nadzieję i walczymy o ochronę tej Albanii.
Jako turyści głosujemy nogami i portfelami. Wybór właściwego pensjonatu, właściwej restauracji, właściwego sezonu i właściwego sposobu poruszania się po kraju sumuje się do czegoś realnego. To nie wszystko, ale jest to ta część, którą turyści mogą kontrolować.




